Szukaj
  • Jobroad

Nieludzkie zarządzanie zasobami ludzkimi

...czyli najgorsze praktyki HR-owe w agencjach.


Zacznijmy od ciekawostki. Wyobraź sobie, że doskwiera Ci stres, jesteś przemęczony i przepracowany. Czujesz, że za mało zarabiasz, a myśl o spotkaniu z przełożonym przyprawia Cię o wrzody żołądka. Amazon znalazł na sposób na tego rodzaju problemy! Nie, nie są to podwyżki i normalizacja czasu pracy (co w przypadku tej firmy mogłoby być dobrym pierwszym krokiem), ale… budki do medytacji.

Nazwane zmyślnie „AmaZEN” malutkie kioski są częścią programu WorkingWell, który w założeniach ma być mieszanką „aktywności psychicznych i fizycznych, ćwiczeń na dobre samopoczucie oraz wsparcia zdrowego odżywiania”, jak czytamy w oświadczeniu prasowym amerykańskich oddziałów Amazona. Tak, to nie żart - odpowiedzią logistycznego giganta na realne problemy pracowników mają być ciasne klitki, w których można ‘oczyścić umysł’ i ‘naładować wewnętrzną baterię’, słuchając frazesów o uważności i świadomości. My uważamy, że więcej uważności i świadomości przydałoby się osobie, która wpadła na ten absurdalny pomysł.


Na holenderskim rynku z medytacją w trakcie pracy jeszcze się nie spotkaliśmy, ale podobnych bzdurnych praktyk w agencjach pracy nie brakuje. Nie wszystkie muszą dotyczyć zarządzania w samym zakładzie – spora część z nich obejmuje działania agencji jeszcze przed podpisaniem umowy. Poniżej przedstawiamy naszą selekcję największych błędów agencji na każdym etapie współpracy.


  1. Ogłoszenia o pracę Żeby pracować, trzeba najpierw zaaplikować! Proces rekrutacji jest więc kluczowym mechanizmem budowania motywacji i prawidłowego nastawienia u pracowników, a przeczytanie ogłoszenia o pracę – najczęściej jednym z pierwszych etapów tego procesu z perspektywy kandydata. Już na tym etapie wiele agencji ma mnóstwo świetnych pomysłów na to, jak skutecznie… zniechęcić i odstraszyć potencjalnych pracowników. Pozbawione znaczenia sformułowania, błędy językowe czy edytorskie to tylko wierzchołek góry lodowej. Bardzo często mamy do czynienia z ogłoszeniami, które nie informują o niczym poza podstawowymi warunkami finansowymi współpracy. Brak komunikacji pozapłacowych czynników motywacyjnych i dodatkowych wartości wyróżniających ofertę to sedno problemu - chyba że fakt otrzymywania wynagrodzenia za pracę kandydat ma potraktować jako coś wyjątkowego! Zdajemy sobie sprawę z tego, że pracuje się przede wszystkim dla pieniędzy, ale czy ogłoszenia naprawdę muszą być takie miałkie i nudne?

  2. Proces rekrutacyjny Pierwszy bezpośredni kontakt kandydata z pracodawcą to kolejna świetna okazja, żeby wszystko schrzanić. Jedna sprawa to komunikacja wartości. Na tym etapie jest właściwie ostatnia szansa, żeby przedstawić potencjalnemu pracownikowi powód – po co właściwie ma pracować w danej firmie. Czy bez tego można w ogóle oczekiwać właściwej motywacji od kandydata? Bardzo istotna na tym etapie jest również sprawna i wyczerpująca wymiana informacji. Uczestnicząc w procesie rekrutacyjnym oczekujesz, że poznasz jego etapy, czas trwania i niezbędne kroki? Liczysz na to, że rekrutacja nie będzie łapanką, a rekruter zweryfikuje Twoje kompetencje i upewni się, że będziesz odpowiednią osobą na danym stanowisku? Cóż, czasami oczekujesz zbyt wiele! Ostatnia sprawa to feedback. Niezależnie od tego, czy proces przebiegnie pomyślnie, czy nie, warto pozostać w kontakcie z kandydatem, a najlepiej również poinformować o czynnikach, które przesądziły o decyzji. Niestety, najczęściej kontakt urywa się w momencie, w którym pracownik nie jest już potrzebny.

  3. Wprowadzenie do firmy Problemy pojawiające się na tym etapie są chyba najbardziej odczuwalne. Nowi pracownicy często mają za sobą długie przygotowania, wielogodzinną podróż, są jednocześnie zestresowani i podekscytowani. A później następuje konfrontacja oczekiwań z rzeczywistością… I okazuje się na przykład, że praca owszem jest, ale inna niż umawiana i trzeba na nią trochę poczekać. Umowa będzie za parę dni i tylko po holendersku. A zakwaterowanie jest w domku, ale nie ma prądu, Internetu i drzwi do łazienki, za to współlokatorzy mają cyngwajsy. Jasne, nie zawsze jest tak źle! Czasem po prostu przyjeżdża się do domu, w którym nikt nie wie o Twoim istnieniu lub czeka kilka godzin na przyjęcie w biurze.

  4. Zarządzanie kadrami w zakładzie pracy Najczęściej spotykaną złą praktyką dotyczącą zarządzania kadrami jest to, że… po prostu go nie ma. Sorry pracowniku, jesteś zdany na siebie – agencja nie ma przedstawiciela w zakładzie, a koordynator jest zapracowany i nie da się do niego dodzwonić. Można się nawet spotkać z sytuacjami, w których przedstawiciele agencji odpowiadający za dany projekt w ogóle nie życzą sobie, żeby pracownicy zatrudnieni przy tym projekcie mieli ich numer telefonu! Owszem, zdarzają się agencje, które poważnie podchodzą do swojego zadania i budują struktury w zakładach pracy. Niestety, często przypomina to próby namalowania portretu pamięciowego przez osobę niewidomą. Konkretne przykłady obejmują tworzenie zbyt płaskich lub zbyt pionowych struktur, awanse przyznawane za znajomości raczej niż za kompetencje lub wiążące się ze wzrostem odpowiedzialności, ale już nie zarobków.

  5. Administracja i wypłaty Dobrze, jeśli są! Gorzej, jeśli pojawiają się na paskach jakieś nieścisłości. Wówczas byłoby świetnie móc porozmawiać o tym z osobą spokojną, dobrze przygotowaną merytorycznie i chętną do pomocy. Gdzie jednak takich osób szukać i dlaczego tak rzadko spotykane są w komórkach finansowych agencji?


Podobnych praktyk można by pewnie wymieniać jeszcze wiele, a każdy etap współpracy to kopalnia niechlubnych przykładów. Z jakimi fatalnymi praktykami Wy się spotkaliście? Jakie są Waszym zdaniem najgorsze? Dajcie znać w komentarzach!

13 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie